Sposób na sukces lub porażkę

z Brak komentarzy

Mam 100 % zysku! Tak, to niesamowite, ale chyba miałam dobre przeczucie i bardzo, bardzo dużo szczęścia. Zainwestowałam w 3 spółki na giełdzie, w momencie kiedy ich akcje były na dołku. Dzisiaj mam z nich 2x więcej pieniędzy niż zainwestowałam, a kursy nadal rosną !

Wiele osób mówiąc o inwestycjach ma na myśli giełdę. Jest to ich automatyczna pierwsza myśl. W zależności od sukcesów z jakimi wiążą się ich próby zarobienia na giełdzie odnoszą się do niej pozytywnie lub negatywnie

 

 

Rodzaje graczy

 

Istnieją dwie podstawowe grupy ludzi, którzy znajdują się wśród akcjonariuszy. Bardzo dobrze widać to na przykładzie moim i mojego męża. Mamy skrajnie różne metody inwestycji giełdowych.
Ja zainwestowałam tylko w trzy spółki, które znałam. Wcześniej już z nimi współpracowałam, a z jedną z nich nadal utrzymuję relację zawodowe. Od razu zauważyłam w nich potencjał. Zainwestowałam ok 2000 zł i…. zapomniałam o tych akcjach. Kiedy mąż się mnie pytał jaka jest wartość jednej akcji nie potrafiłam mu odpowiedzieć. Zajrzałam do nich po ok roku. Byłam w szoku ! Nie sądziłam, że tak szybko ich cena poszybuje w górę. Nadal trzymam te akcje, nawet dokupiłam sporą ich ilość, w momencie, kiedy kurs był jeszcze na optymalnie niskim poziomie. Jestem typowym przykładem osoby, która nie podchodzi do swoich operacji emocjonalnie. Przynajmniej nie w takim stosunku jak drugi typ inwestorów.
Mój mąż jest moim giełdowym przeciwieństwem. Przed giełdą zaczął swoją przygodę z kryptowalutami. Tam opierał swoje zakupy na spekulacjach. Taki sam tryb inwestycji przeniósł na deski giełdowe. Taki “gracz” zawsze wie po jakim kursie aktualnie sprzedają się akcję, które posiada. Bardzo emocjonalnie podchodzi do swojego portfela i o wiele częściej zmienia jego strukturę.

 

 

Która strategia jest lepsza?

 

Najlepszym rozwiązaniem jest połączenie obu rodzai w jedno. Ja dużo uczę się od mojej drugiej połówki i odwrotnie. Moje pierwsze 3 spółki kupiłam ze względu na ich znajomość. Jednak wcześniej nie przeprowadziłam ich analizy finansowej. Po prostu miałam szczęście. Arek zawsze skrupulatnie analizuje wszystkie wyniki finansowe firm i ich przyszłe plany. Dzięki temu połączeniu ja zaczęłam bardziej przyglądać się interesujących mnie spółką przed zakupieniem ich akcji, a mój mąż stara się nie podchodzić do sprawy tak emocjonalnie jak wcześniej.

 

 

Kto nie powinien inwestować

 

Jest też bardzo duża część społeczeństwa, która w ogóle nie powinna się za to brać. Są to osoby, które nie godzą się na ryzyko. Taki człowiek powinien wybrać inny rodzaj inwestycji taki, który daje gwarancji braku straty po spełnieniu określonych warunków i wysoki prawdopodobieństwo zysku. Oczywiście są instrumenty, które generują mniejsze ryzyko, np. obligacje skarbowe. Jednak zazwyczaj zysk z nich płynący nie jest zbyt wysoki. W następnych artykułach szczegółowo opiszę na czym polega inwestowanie w poszczególne instrumenty i czym one się od siebie różnią. Napiszę też serię artykułów związaną z rozwiązaniem odpowiednim dla osób, które nie chcą ponosić żadnego ryzyka.

 

 

Ile inwestować

 

Zdrową zasadą jest to, żeby inwestować nadwyżki wynikające z budżetu domowego. Powinny to być pieniądze, których brak nie zrobi nam żadnej różnicy. W ten sposób dbamy o zachowanie emocji na wodzy podczas zakupu akcji lub obligacji. Musimy mieć świadomość, że te pieniądze mogą do nas nie wrócić. To jest najważniejsza myśl, o której każdy powinien pamiętać zaczynając swoją przygodę z giełdą. Napisz w komentarzu jakie Ty masz doświadczenia z GPW. Są one pozytywne czy negatywne?



Podziel się:
Obserwuj Wiktoria Więcek:

Lubię dzielić się moją wiedzą ze świata finansów i poznawać nowe, fascynujące zagadnienia. Codziennie staram dowiedzieć się czegoś nowego, aby tę wiedzę wykorzystać, a później przekazać dalej.

Zostaw opinię